sobota, 29 października 2016

Harry Potter

No moje kruszynki przychodzę do was z długo oczekiwanym postem, a mianowicie ze światem Hogwardu! Dziś, teraz jest ten czas, gdy mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że warto było czekać na te kilka tygodnii. Całą serię dostałam na urodziny i chociaż miałam je we wrześniu to tak naprawdę zabrałam się za Pottera w październiku, a to dlatego że chciałam poczuć ten właściwy moment, by poznać magię od innej strony - czyli tej książkowej. Nigdy wam nie wpominałam o mojej miłości do filmu tych wspaniałych przygód, ale rzeczywiście tak jest. Jeżeli jakiś boy zaprosi mnie na wieczór filmowy z Harrym Potterem to ma na pewno u mnie plusa. Pytanie tylko po co miałby zapraszać haha, ale się w to nie zagłębiajmy. Przejdźmy już do recenzji!



Harry Potter to sierota i podrzutek, od niemowlęcia wychowywany przez ciotkę i wuja, którzy podobnie jak ich syn Dudley traktowali go jak piąte koło u wozu. Pochodzenie chłopca owiane jest tajemnicą, jedyna pamiątka z przeszłości to zagadkowa blizna na jego czole. Skąd jednak biorą się niesamowite zjawiska, które towarzyszą nieświadomemu niczego Potterowi? Wszystko wyjaśni się w jedenaste urodziny chłopca, a będzie to dopiero początek Wielkiej Tajemnicy...


Ten opis zadziałał na mnie natychmiastowo. Nie jest w nim zbyt za dużo, ani za mało. Gdy zaczynałam czytać rozdział pierwszy to było takie WOW czułam się jakbym tam była i wszystko przeżywała jednocześnie. Historia moim zdaniem się rozpoczyna doskonale, jest jakiś wątek, jest przekazanie. Najbardziej to się chyba śmiałam z ciotki Petunii i Dudley'a boże oni to jakaś masakra. W książce lepiej moim zdaniem pokazano te relacje, ich brak chęci do małego Pottera. Bohaterowie byli lepiej pokazani niż w filmie. Lepiej można było poznać ich charaktery. Na przykład taki Ron podczas sceny, gdy byli uwięzieni przez te plącza zachował godność i mogłabym powiedzieć, ża nie czuł strachu. Inaczej było w filmie. Dla mnie to wszystko było nowe, ponieważ ja czułam wszystko i byłam z nimi podczas wszystkich części ekranizacji. Nigdy zbytnio nie myślałam co może zawierać środek książki, ale powiem wam, ze się naprawdę cieszę, że mogłam się z nią zapoznać. Oj i Hagrid to jeden z moich ulubionych bohaterów i on cały czas płakał hahah po prostu go uwielbiam. Wszystkie sceny, które się tam rozegrały nie dało rady przeoczyć. Ty się tak wczujesz w tą całą układankę, że nie ma bata, abyś się zgubił. Pamietajcie, że tylko wtedy jeśli czytacie sercem nie oczami dacie się ponieść wyobraźni, a ona jest najważniejsza. To wasz obraz tego co macie przed sobą i nikt wam tego nie może odebrać. Wszystko zostało napisane poprawnie, czytałam i nie czułam się zmieszana, a to jest bardzo duży plus, bo często tak bywa, że gdy coś czytasz to czasami potrafisz się zgubić, a tutaj tak nie było. Wszystkie dialogi między bohaterami były mega ciekawe i zadziwiająco troszkę inne. Chodzi mi o to, że ich rozmowy miały więcej tajemniczości. Ah jak mogłabym zapomnieć! Okładka! Piękna! Cudowna! Pachnąca! Chcę ją tulić cały dzień. Ona wygląda naprawdę tajemniczo i to właśnie przyciąga. Kurde nie chcę za dużo pisać, bo będę pisać jeszcze o innych częściach i nie może mi zabraknąć pomysłów. Pażdziernik był przeznaczony na Kamień Filozoficzny, listopad na Komnatę Tajmenic i tak co miesiąc inna część. Tak to sobie wymyśliłam. Dobry pomysł co nie! Piszcie, bo chciałabym wiedzieć co wy myślicie! A wy czytaliście już HP? Jeżeli tak to jakie macie odczucia?








A tutaj macie kilka moich ulubionych cytatów.



"Jeśli ktoś kocha nas aż tak bardzo, to nawet jak odejdzie na zawsze, jego miłość będzie nas zawsze chronić."



"Ostatecznie, dla należycie zorganizowanego umysłu, śmierć to tylko początek nowej wielkiej przygody."



"Blizny mogą się przydać. Sam mam jedną nad lewym kolanem, jest doskonałym planem londyńskiego metra".



poniedziałek, 24 października 2016

Jesień i Tajemnica

Kochani oto jestem! Po tak długim czasie mam wiele pomysłów na dalsze posty i przepraszam was, że aż tyle mnie nie było! Tak naprawdę przez ten czas bardziej zajęłam się nauką, ale nie martwcie się już jestem. Zaczęła się jesień. Kolorowe liście już spadają z drzew, a ta ponura pogoda wprawia mnie w lepszy nastrój. Lubicie jesień? Ja uwielbiam, to moja ulubiona pora roku i mogłaby trwać dłużej, ale cóż. Zastanawiałam się jakie książki pasowałyby na jesienny wieczór i pomyślałam o Harrym! Tak to cudowny czas na Hogwart. Ta magia, te przygody to naprawdę mój klimat i kończę już Kamień Filozoficzny, dlatego za niedługo na pewno będzie recenzja.
A teraz przejdźmy do książki która naprawdę mi się spodobała.




Światowy bestseller czytany przez miliony czytelniczek zakochanych w parze bohaterów.
Każdy kryje w sobie tajemnicę, wystarczy ją obudzić.
Kim jest Mara Dyer?


Tyle powinno wam pokazać przedsmak tego wszystkiego. Zacznijmy od samej okładki, która sama w sobie jest dosyć skryta i to mi się podoba. Bohaterowie tej książki są różnorodni. Każdy jest inny. Każdy elemnt pasuje do układanki. Mara ma dwa oblicza, jedno w niej umarło już dawno, a drugie tkwi głęboko w niej. Główna bohaterka jest niezależna i odważna. Potrafi zwalczyć ból, jednak trzyma go w środku i nie chcę do niego wracać. Chce zapomnieć. Jej punkt widzenia jest bardzo dotykający, warto go poczuć. Przyjaciółka Mary nie zdobyła mojej sympatii przede wszystkim przez jej sztuczne zachowanie. Czułam jakby nie zauważała uczuć bohaterki, a druga "przyjaciółka" to naprawdę zapatrzona w siebie dziewczyna. Mara niestety spotykała się z jej bratem, który jak sie później okazuje jest zupełnie inny. No, ale nie będę przecież wam opowiadać całej historii dlatego przejdźmy do wątku. Wszystko co się dzieje wewnątrz jest bardzo ciekawe, ale najbardziej podobały mi się chwile dwóch bohaterów. Są tam naprawdę dziwne zdarzenia, które moim zdaniem podbudowują ten cały obraz. Narracja głównej bohaterki z plątaniną Noaha jest znakomita, to niesamowite jak ta dwójka do siebie pasuje. Książka ma dużo w sobie tajemniczości, ale lekko się ją czyta. Najważniejsza jest wyobraźnia pamiętajcie! 








"Balansowałam na krawędzi koszmaru i pamięci, niezdolna rozstrzygnąć, co jest czym."



Czytaliście już Tajemnice? Jeśli tak to jak się podobała? Ja wiem, że jak na razie jest jedną z moich ulubionych, a muszę przynać, że jest ich naprawdę dużo